Ułatwienia dostępu

Skip to main content

Jadwiga Królikowska, Jarosław Utrat-Milecki

Badania integralnokulturowe

Badania integralnokulturowe

przedruk za zgodą redaktora tomu z: Encyklopedia Pedagogiczna XXI wieku, Suplement, red. Tadeusz Pilch, Warszawa, Żak 2010
(ang. Culturally Integrated Studies, niem. Integral-kulturelle Forschung)
1. Terminem „badania integralnokulturowe” nazywa się określony, humanistyczny typ interdyscyplinarnych studiów z zakresu nauk prawnych i społecznych. Badania nazywa się w ten sposób, gdy opierają się na wspólnych, właściwych sobie, ogólnych wskazówkach metodologicznych dotyczących formułowania syntez wyników cząstkowych badań z zakresu nauk prawnych i społecznych. Wskazówki te służą tworzeniu teoretycznego modelu, który jest narzędziem kompleksowej, kontekstowej eksploracji i wyjaśniania wybranych, z reguły dość szeroko zarysowanych i w miarę możliwości scalanych w całości społeczno-kulturowe problematyzowanych fragmentów rzeczywistości społecznej i normatywnej. Model taki jest budowany zarówno w drodze kompleksowego wykorzystania w ramach analizy drugiego stopnia (analizy wtórnej) danych pozyskanych w ramach badań z zakresu szczegółowych nauk prawnych, społecznych i humanistycznych, jak i dzięki bezpośredniemu pozyskiwaniu danych metodami właściwymi poszczególnym dyscyplinom zajmującym się badaniami określonego aspektu rzeczywistości społecznej i normatywnej. W tym drugim przypadku cechą szczególną badań integralnokulturowych jest uporządkowanie specjalistycznych czynności badawczych (i ich wyników) wykonywanych według odpowiednich dla danej dyscypliny zasad metodologicznych poprzez podporządkowanie ich celowi, jakim staje się teoretyczna synteza integralnokulturowa materiału cząstkowego. Badania integralnokulturowe mają więc na celu uporządkowanie, scalenie i systematyzację wiedzy aspektowej na temat określonego fragmentu rzeczywistości społecznej i normatywnej pozyskanej zarówno w ramach wtórnej analizy materiału dostarczonego przez poszczególne dyscypliny, jak i samodzielnie prowadzonej eksploracji w ramach metod właściwych poszczególnym dyscyplinom z zakresu nauk społecznych, prawnych i humanistyki.
2. W terminie „badania integralnokulturowe” występują dwa elementy: pierwszy określony pojęciem „badania” i drugi jako jego predykat przymiotnik „integralnokulturowe” stanowiący kwantyfikator egzystencjalny (szczegółowy) pierwszego. Ogólnie można powiedzieć, że pojęcie „badania” odnosi się w nauce do określonego typu działań, lub bardziej metaforycznie ich wyniku, których celem jest zwiększenie naszej wiedzy, co jest uznawane z zasady za dobro społeczne. Badania prawne i społeczne o charakterze integralnokulturowym polegają na systematycznej obserwacji bezpośredniej i wtórnej życia społecznego, a także na systematycznej analizie materiału normatywnego oraz innych produktów kultury w celu odkrycia i zrozumienia prawidłowości dotyczących przedmiotów obserwacji i analizy. Przedmiotami tymi w przypadku badań integralnokulturowych są przede wszystkim powtarzalne zjawiska społeczne i prawne (w odniesieniu do prawa są to normy o charakterze abstrakcyjnym i generalnym) analizowane głównie jako instytucje społeczne i prawne. Pojęcie „badania” ma w terminologii naukowej co najmniej kilka różnych, precyzyjniej określonych znaczeń. W odniesieniu do prawnych i społecznych badań integralnokulturowych możemy wyróżnić trzy najważniejsze odcienie znaczeniowe tego pojęcia. W pierwszym znaczeniu pojęcie „badania” dotyczy szczególnie procesu systematycznego zbierania danych empirycznych; w drugim znaczeniu określa przede wszystkim wysiłek samego umysłu mający na celu uzyskanie wiedzy, dotarcie do prawdy (w tym znaczeniu o badaniu prawdy mówił w filozofii między innymi Malebranche); w trzecim znaczeniu możemy mówić o badaniach jako o systematycznej analizie określonego problemu z wykorzystaniem już dostępnej wiedzy. We wszystkich trzech odcieniach znaczeniowych, aby działania miały charakter badań integralnokulturowych czynności na nie się składające powinny odpowiadać określonym kryteriom. Badania powinny polegać na świadomym, metodycznym poszukiwaniu danych empirycznych (i fenomenologicznych), a także przyczyn, uwarunkowań, skutków oraz na wyjaśnieniu, rozumieniu rzeczy (przedmiotu badanego). Czynności składające się na proces badawczy powinny więc spełniać określone wcześniej i racjonalnie uzasadnione w świetle dotychczasowej wiedzy kryteria metodologicznej poprawności, w tym poprawności językowej. Pozwala to odpowiednio ściśle i jednoznacznie formułować wyniki poznania, zapewniać ich powszechne zrozumienie, przynajmniej w gronie osób zajmujących się daną problematyką, stwarzać warunki dla pozytywnej i negatywnej sprawdzalności formułowanych twierdzeń. W nauce ustalenia mają wprawdzie z zasady charakter względny i probabilistyczny, ale jednak nigdy nie są arbitralne. Twierdzenia formułowane w ramach badań naukowych - będące ich podstawą, ale i ewentualnie wynikiem, zależnie od ich w danym przypadku bardziej dedukcyjnego lub indukcyjnego charakteru, a obie strategie są w badaniach integralnokulturowych uprawnione - powinny być przyjęte jedynie jeśli są prawomocne. To znaczy jeśli są dostatecznie uzasadnione swoim związkiem z przedmiotem wyjaśniania i gdy są pewne, czyli sprawdzalne empirycznie, a także falsyfikowalne, pozwalające na formułowanie zdań w sensie logicznym, a więc takich, które zostały badaniami potwierdzone jako prawdziwe. Oznacza to, że twierdzenia przyjęte w toku badań integralnokulturowych powinny być niesprzeczne wewnętrznie, a więc być logicznie i semantycznie spójne oraz powiązane z szerszym systemem wyjaśnień teoretycznych. Zbiór twierdzeń powinien dostarczać możliwie wyczerpujących odpowiedzi na pytania badawcze. Najogólniejszą zasadą badań integralnokulturowych jest oparcie ich na fundamencie krytycyzmu, który w obliczu postępu nauki zobowiązuje badaczy do stałej weryfikacji wcześniejszych, także własnych wniosków. Dla osiągnięcie tych celów w badaniach integralnokulturowych należy zacząć od opisu kategorii języka używanego do przedstawiania wyników badań. Obejmuje to analizę języka i odpowiadających mu czynności badawczych ( a więc przedstawienia między innymi takich działań jak rozumowanie, definiowanie, klasyfikowanie). Dzięki temu przedstawia się bezpośrednio reguły posługiwania się językiem opisu i wykonywania owych czynności. Takie ustalenia metodologiczne powinny tworzyć warunki operacjonalizacji wyników prowadzonych badań , w tym możliwość projektowania ich społecznie użytecznego wykorzystania. Powinny więc stwarzać możliwość wykorzystania wyników pośrednio (w ramach badań i dydaktyki), lub nawet bezpośrednio w ramach nauk stosowanych i praktyki działania społecznego, w tym stanowienia i stosowania prawa.
3. Bardzo ważnym postulatem metodologicznym badań integralnokulturowych jest szerokie wykorzystanie w nich ustaleń dotyczących badanego przedmiotu osiągniętych w ramach różnych dyscyplin i podejść badawczych. Ten postulat metodologiczny występuje w ograniczonym zakresie także w innych typach badań społecznych, ale formułuje się go mniej jednoznacznie jako kryteria poprawności metodologicznej, które określa się mianem wszechstronności i bezstronności analiz oraz rozległości wiedzy o przedmiocie badań. Tymczasem rzeczywiste spełnienie tego postulatu wymaga naprawdę rozległej wiedzy interdyscyplinarnej i stoi w pewnej sprzeczności z daleko idącym rozczłonkowaniem (specjalizacją), której doświadcza współczesna, zinstytucjonalizowana nauka. Można powiedzieć, że tradycyjnie wykształcone w ramach podziału pracy badawczej i dydaktycznej dyscypliny naukowe od dłuższego czasu miały trudność z satysfakcjonującym poznawczo spełnianiem kryterium wszechstronności i bezstronności analizy oraz rozległości wiedzy na badany temat. Czasami próbuje się ominąć ten problem w ten sposób, że zawęża się przedmiot analizy do określonego aspektu rzeczywistości badanej w ramach danej dyscypliny i wybranego paradygmatu. Dla ilustracji można powiedzieć, że o młodych ludziach stwarzających problemy i o systemach reagowania na ich zachowania można mówić w języku pojęć różnych dyscyplin: psychologii, pedagogiki, kryminologii, socjologii, historii, antropologii, politologii, kulturoznawstwa, prawa karnego, w tym penologii etc., a co więcej, w poszczególnych dyscyplinach różne podejścia badawcze (paradygmaty) mogą odmiennie definiować te kwestie. Jeśli nie konfrontujemy ze sobą ustaleń na ten sam temat różnych dyscyplin naukowych mamy właśnie do czynienia ze swoistym obejściem zasady wszechstronności analizy i rozległości wiedzy na badany temat. W każdym razie w przypadku badań integralnokulturowych niewykorzystanie kompleksowej, interdyscyplinarnej wiedzy w studiach podanego wyżej zagadnienia byłoby już naruszeniem zasady metodologicznej wykorzystania w szerokim zakresie ustaleń dotyczących badanego przedmiotu osiągniętych w ramach różnych dyscyplin i podejść badawczych, a więc zasady wszechstronności analiz i rozległości wiedzy sformułowanej na użytek studiów interdyscyplinarnych. Należy jednak zauważyć, że pewna faktycznie przyjmowana w nauce relatywizacja warunków wszechstronności analizy i rozległości wiedzy wynika z innego ważnego, też nie zawsze wprost przywoływanego w metodologii kryterium oceny poprawności badawczej, a mianowicie twierdzenia, że „nie można żądać niemożliwego”, także od badacza, a w dydaktyce od studenta. Nie byłoby racjonalne nie branie pod uwagę nieuchronnej względności wszelkiej wszechstronności analiz i rozległości wiedzy na badany temat. Także w badaniach integralnokulturowych kwestię wykorzystania w szerokim zakresie ustaleń dotyczących badanego przedmiotu osiągniętych w ramach różnych dyscyplin i podejść badawczych należy traktować jako zasadę-dyrektywę, a nie ścisłe wyznaczenie metod badań i interdyscyplinarnego pola badawczego. Pole to powinno być za każdym razem odpowiednio określone i uzasadnione w konkretnym projekcie badań integralnokulturowych z uwzględnieniem tej dyrektywy metodologicznej.
4. Specjalizacja badań oraz kształcenia nie jest wartością samą w sobie, traktuje się ją raczej jako konieczność praktyczną. W dobie współczesnej jest ona determinowana rozległością wiedzy w obszarze nauk społecznych i prawnych (i nie tylko). Jest więc raczej wynikiem konieczności obiektywnej, a nie zaletą badań czy wykładu. Inaczej mówiąc z punktu widzenia samego rozwoju wiedzy i zasad metodologii ogólnej, gdyby w danym przypadku można było prowadzić równie wnikliwe i dogłębne badania o charakterze mniej specjalistycznym, należałoby to robić. Podobnie jak w miarę możliwości należałoby w procesie poznania naukowego w nawiązaniu do ogólnych zasad metodologii włączać ustalenia poszczególnych badań specjalistycznych do zespołu szerszej wiedzy. Sformułowane w związku z tymi badaniami twierdzenia należałoby zaś integrować z zespołem twierdzeń budujących określony, usystematyzowany obraz zjawisk powiązanych z badanym fragmentem rzeczywistości społecznej, a więc włączać do szerszej teorii naukowej. Właśnie dlatego z perspektywy badań integralnokulturowych podział na klasyczne dyscypliny naukowe nie powinien być „ontologizowany”. To znaczy, że należy pamiętać o przede wszystkim funkcjonalnym charakterze dyferencjacji dyscyplin społecznych, prawnych i humanistyki, a więc należy unikać hipostazy istnienia całkiem różnych światów społecznych i językowych badanych w poszczególnych naukach. Niezwykle ważny i konieczny podział pracy, w tym pracy badawczej, z punktu widzenia potrzeb poznawczych powinien być wykorzystywany instrumentalnie dla zwiększania naszej ogólnej wiedzy o określonym fragmencie rzeczywistości społecznej i normatywnej, a nie jedynie o jego aspektach. Relacja między wiedzą ogólną a szczegółową na dany temat powinna być tak układana, aby w ramach specjalizacji badacz - specjalista z zakresu określonych kwestii prawnych czy społecznych - mógł zawsze odwołać się do szerszego kontekstu społeczno-prawnego badanego przez siebie zjawiska, czy wykonywanych przez siebie czynności badawczych lub zawodowych. Można wskazać, że współcześnie nauka dostrzega potrzebę rozwoju badań interdyscyplinarnych prowadzonych na przecięciu kompetencji różnych dyscyplin naukowych. W obszarze takich studiów powstają ważne prace naukowe. Można twierdzić, że w gruncie rzeczy wiele instytucjonalnie wyodrębnianych dyscyplin naukowych (badawczych i dydaktycznych) ma charakter studiów interdyscyplinarnych, np. takie nauki jak pedagogika resocjalizacyjna, kryminologia, penologia, Gender Studies lub stosunki międzynarodowe. Rozwój badań integralnokulturowych jest odpowiedzią na rzeczywistą potrzebę opracowania pewnych ogólnych wskazówek dotyczących integracji wiedzy z zakresu nauk prawnych i społecznych. Integracja taka jest potrzebna i jest aktualnie prowadzona.
5. Badania integralnokulturowe, czyli syntezy integracyjne mają charakter zbliżony do szczegółowych badań określanych w metodologii nauk społecznych jako jakościowe, lecz obejmują szersze pole badawcze. Tadeusz Pilch podkreśla, że w tego rodzaju badaniach szczególną rolę odgrywa wyobraźnia i intuicja uczonego, a Earl Babbie wprost twierdzi, że analiza jakościowa jest w takim samym stopniu sztuką co nauką. Nie da się podać jednoznacznie wzoru jak prowadzić badania na przykład naśladując warsztat Paula Ricoeura, Pierre Bourdieu lub Michela Foucault czy Herberta L.A. Harta, żeby wymienić współczesnych „artystów” z zakres badań społecznych, prawnych i humanistyki. Ale jednak obok elementu intuicji, wyobraźni czy nawet artyzmu w syntetyzujących badaniach interdyscyplinarnych musi być też obecny odpowiedni stopień naukowości. Dlatego mimo świadomości ogromnej roli indywidualności uczonego prowadzącego studia interdyscyplinarne z punktu widzenia wartości naukowej określonych badań ważne jest podanie pewnych ogólnych warunków prowadzenia takiej integracyjnej analizy. Temu właśnie ma służyć wyodrębnienie pod pojęciem „badań integralnokulturowych” pewnych wskazówek dotyczących prowadzenia pracy naukowej. Syntezy budowane w ramach badań integralnokulturowych mają, tak jak w przypadku innych badań, prowadzić do odkrywania praw nauki, to znaczy, prowadzić do przyjęcia należycie uzasadnionych i dostatecznie sprawdzonych twierdzeń mających postać zdań ogólnych lub w przybliżeniu ogólnych. Prawa takie w naukach społecznych i prawnych nie mają charakteru bezwzględnego, bo nie taki jest charakter badanych zjawisk prawnych i społecznych. W przypadku badań integralnokulturowych możemy powiedzieć, że ich względność ma charakter generalizacji historycznej. Orzeka się o pewnych prawidłowościach na podstawie uogólnień określonej klasy przypadków. Pozwala to na orzekanie na podstawie przypadków znanych o przypadkach nieznanych, w tym szczególnie pozwala dostrzec ciągłość, rozwój i zmianę przedmiotów badań, czyli dokonać swoistej społecznej i historycznej analizy „morfologicznej” względnie trwałych zjawisk (instytucji) prawnych i społecznych .
6. Zawodowe aktywności poznawcze człowieka skierowane są na określone zjawiska, przy czym częścią procesu naukowego poznania jest już odpowiednie przedstawienie problemu badawczego. Badania naukowe zakładają więc nie tylko określenie przedmiotu, który obiektywnie istnieje, ale w pewnym sensie wytworzenie przedmiotu dociekań zarówno w ramach refleksji intelektualnej, klasyfikacji zdarzeń w kontekście wcześniejszych usystematyzowanych doświadczeń (wcześniejszej wiedzy), jak i odniesienia konstrukcji teoretycznej przedmiotu badanego do pewnych zewnętrznych danych empirycznych. Mówimy w tym kontekście, że na przykład pedagogika i odpowiednie nauki prawne badają i określają inne aspekty reagowania na problemy trudnej młodzieży. Nie oznacza to jednak przecież, że dla prawa lub dla pedagogiki ustalenia tej drugiej dyscypliny są obojętne. Wprawdzie nauki prawne określa się czasem w podejściu dogmatycznym (badania logiczno językowe normy) jako odrębne od nauk społecznych, jednak w szerszym ujęciu trudno badać prawo nie odnosząc się do przedmiotu regulacji, a więc nie biorąc pod uwagę konieczności subsumpcji stanu faktycznego do normy prawnej, a więc i badania społecznej treści norm. Jak to zauważył Czesław Znamierowski, trudno jest badać normy grupy nie biorąc pod uwagę wiedzy o tej grupie społecznej. Planując zaś oddziaływania wychowawcze i analizując ich treści i podstawy trudno pominąć kwestie ich złożonych uwarunkowań przez obowiązujące prawodawstwo, w tym na przykład Konwencję Praw Dziecka, czy Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy. Badania pedagogiczne mogą też mieć istotne znaczenie dla formułowania propozycji de lege ferenda i stosowania prawa w odniesieniu do kwestii pedagogicznych, w tym także zakładanych strategii oddziaływań wychowawczych. Samo życie wymusza pewien rodzaj „przekładania” ustaleń nauk o wychowaniu na język prawniczy i język prawa, a rozwój badań integralnokulturowych służyć miałby ułatwieniu tego procesu i pogłębieniu refleksji z nim związanej.
7. Predykat „integralnokulturowe” stanowi differentiae specificae czynności badawczych (ich kwantyfikator egzystencjalny) nazywający charakter postępowania stosowanego w toku określanych tym terminem interdyscyplinarnych badań zjawisk prawnych i społecznych. Samo słowo „integralnokulturowe” jest nazwą własną przyjętą na określenie tego typu badań, odwołuje się ona jednak do słów znanych i używanych w języku nauki. I tak słowo „integralny” pochodzi od łacińskiego integratio - „odnowienie”, od integrare – „odnawiać”, „odtwarzać”, (ab, ex, de integro oznacza „na nowo”, „na świeżo”). Integrum może też oznaczać „nienaruszony” stan prawny, to znaczy „pierwotny”, czyli przed nowelizacją, zmianą, nowym ustanowieniem. W kontekście pojęcia „badań integralnokulturowych” należy na użytek analiz prawnych przyjąć odniesienie do pola znaczeń słowa „integrum” w szerszym, poznawczym sensie jako stan prawny surowy, nie poddany jeszcze wtórnej analizie. Oznacza to w tym szerszym znaczeniu także badanie języka prawnego, a nie tylko prawniczego. Analiza dotyczy wtedy wprawdzie treści i formy prawa, ale prowadzona jest w części poza konwencją teorii i doktryny prawa z perspektywy historii, innych nauk społecznych i humanistyki. Może też obejmować badanie prawa w kontekście meta refleksji na temat metod jego wykładni właściwych dla danego miejsca i czasu, czyli w ramach krytycznej analizy dyskursu prawniczego danej epoki. Integer znaczy też po łacinie „nietknięty”, „nienaruszony”, „cały”. W języku polskim najczęściej „integralny” jest synonimem słów „całkowity”, „nienaruszony”. Dla etymologii nazwy własnej „badania integralnokulturowe” ważne jest odniesienie do zastosowania słowa „integracja” na oznaczenie czynności badawczych. Integracja rozumiana jako czynności integracyjne oznacza proces tworzenia całości z części, albo proces włączania jakiegoś elementu do całości, na przykład zespolenie i zharmonizowanie składników zbiorowości społecznej. W kontekście badań integralnokulturowych należy rzecz jasna rozumieć integrację jako czynności dotyczące operacji myślowych, teoretycznego uporządkowania badanego materiału na poziomie poznania, a nie porządkowania samej badanej rzeczywistości prawnej lub społecznej. W tym sensie badania integralnokulturowe mają przyczyniać się do naukowego zintegrowania ludzkiego doświadczenia. Ernst Cassirer w słynnym „Eseju o człowieku” stwierdził kiedyś, że nauka jest ostatnim krokiem w rozwoju umysłowym człowieka i można uważać ją za najwyższe i najbardziej charakterystyczne osiągnięcie naszej kultury. Otóż o ile naukowe badania szczegółowe rozwijają się dynamicznie, to zdolność nauki do przedstawienia względnie spójnego spojrzenia na człowieka i społeczeństwo raczej nie wzrasta. Można to wiązać z odrodzeniem myśli religijnej, która pełni funkcje scalające niezbędne dla zachowania równowagi społecznej, ale w świecie kultury zachodniej zapewne zjawisko to łączy się także z kryzysem światopoglądu modernistycznego, kryzysem, który określa się odrębnym pojęciem postmodernizmu (późnej nowoczesności, postindustrializmu, czy jak można by to określić parafrazując Giovanni Sartoriego postmyślenia). Biorą pod uwagę ten stan rzeczy rozwój badań integralnokulturowych można wiązać z nurtem naukowym próbującym przy wszystkich obiektywnych trudnościach podejmować wysiłek racjonalnej, obiektywnie weryfikowalnej integracji naukowej ludzkiego doświadczenia. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że taka integracja ludzkiego doświadczenia jest istotną potrzebą jednostek i społeczeństw. Wycofanie się nauki z tego zadania powoduje, że zostaje ono przejęte przez inne instytucje, czasami o charakterze religijnym, ale także politycznym czy biznesowym. Wydaje się, że zarówno względy poznawcze jak i społeczne przemawiają za podejmowaniem się przez ludzi nauki syntezy doświadczeń prawnych i społecznych w różnych dziedzinach. Faktycznie jest to zresztą czynione. Badania integralnokulturowe można traktować jako jedną z propozycji zawierającą pewne wskazówki prowadzenia takich integracyjnych, scalających badań kwestii prawnych i społecznych.
8. Drugim członem wyrażenia „integralnokulturowe” jest kultura. Kultura najogólniej określana jest jako całokształt materialnego i duchowego dorobku ludzkości, narodu, epoki, charakteryzujący poziom rozwoju społeczeństw, grup, jednostek w danej epoce, w miejscu i czasie historycznym. W odniesieniu do złożonych organizacyjnie, szerszych terytorialnie, ludnościowo i historycznie grup ludzkich wydziela się obok pojęcia „kultury” także bliskoznaczne pojęcie „cywilizacji”, chociaż tradycje i praktyki językowe w tym zakresie nawet w nauce nie są ściśle ustalone. Pojęcie kultury dotyczy kwestii materialnych i technologicznych (kultura rolna lub techniczna), ale także rozwoju moralnego, umysłowego, emancypacji człowieka, relacji człowieka do własnego ciała, życia psychicznego, a także relacji do innych ludzi, ich ciał i psychiki, stosunku do przyrody oraz wyższych racji istnienia, w tym do Boga. Historycznie rzecz biorąc wiele aspektów życia społecznego składającego się na kulturę znajdowało swoje odzwierciedlenie w prawodawstwach (pomnikach prawa), które są normatywnym zapisem określonych sposobów organizacji społeczeństwa (cywilizacji), poziomu jego rozwoju technicznego, ale także moralnego, obyczajowego, struktury społeczno-gospodarczej, struktury i organizacji władzy, świadectwem mentalności i wiedzy określającej możliwe w danej epoce i miejscu formy racjonalizacji zjawisk życia społecznego. W źródłosłowiu łacińskim (cultus) kultura dotyczyła działań pielęgnacyjnych, starań o człowieka i jego otoczenie, wychowanie. W języku łacińskim odnosiła się też do sposobu życia, zarówno ubioru jak i wykształcenia, ale też do edukacji i do kultu, do składania hołdu, a więc i uznawania autorytetu, czyli w szerszym ujęciu do ustrojowej i politycznej legitymizacji władzy.
9. W badaniach integralnokulturowych dla integracji materiału z zakresu nauk społecznych i prawnych oraz humanistyki posługujemy się dwiema podstawowymi kategoriami analitycznymi. Przez kategorię rozumiemy w tym miejscu określone, najogólniejsze typy analizy badanego zjawiska społecznego czy prawnego; są to formy, sposoby sądzenia, to znaczy pojęcia, którym podporządkowujemy przedmioty naszego poznania wydając o nich sądy, wyrażając oceny, preferencje. Na potrzeby badań integralnokulturowych adaptowano odpowiednio prawną i socjologiczną kategorię instytucji, a także opracowano kategorię podłoża historyczno-kulturowego.
10. Przyjęte na użytek badań integralnokulturowych pojęcie instytucji jako złożonego zespołu norm określających pewne typowe, względnie trwałe wzory stosunków społecznych wywodzi się z tradycji jurystów rzymskich (Gaius). W języku prawniczym określa się terminem „instytucje prawne” względnie trwałe formy regulacji pewnych typowych stosunków społecznych przy pomocy zespołu powiązanych ze sobą funkcjonalnie norm prawnych. Natomiast w naukach społecznych już Emila Durkheim twierdził, że socjologia jest nauką o instytucjach, ich genezie i funkcjonowaniu. Według tego uczonego instytucjami społecznymi są wszelkie zastane przez nas w społeczeństwie i w tym sensie względnie niezależne od nas i jakiejkolwiek innej osoby czy grupy osób wierzenia i sposoby działania oraz sądzenia. Pojęcie instytucji odnosi się do powtarzalnych, utrwalonych sposobów zachowania, wzorów, reguł i rytuałów. W ujęciu Talcotta Parsonsa można natomiast określić instytucję jako układ osób wypełniających określone powiązane role społeczne na przykład w szkole, szpitalu, więzieniu, sądzie, czy też w ramach instytucji własności (wiązka uprawnień właściciela ważna erga omnes). Aby społeczeństwo mogło istnieć elementarne wartości i normy muszą być w określonym zakresie zinternalizowane przez uczestników życia społecznego, dzięki czemu mogą oni racjonalnie oczekiwać odpowiednich zachowań ze strony innych podmiotów, co określa się mianem instytucjonalizacji. Jest ona podstawą tworzenia ładu społecznego opisaną najdogłębniej w ramach teorii prawa przez Leona Petrażyckiego. W innym znaczeniu określa się w naukach społecznych instytucję społeczną jako wyodrębniony typ działalności zaspokajającej określone potrzeby osób i zbiorowości. W takim rozumieniu posługiwał się tym terminem Bronisław Malinowski. Z tej perspektywy wyróżniamy w instytucji społecznej zasadę naczelną, czyli zamiary i cele, które są podstawą jej racjonalizacji, normy i personel oraz urządzenia materialne, a także przejawy działalności i funkcje społeczne rozumiane jako jej uświadomione jak i nieuświadomione konsekwencje dla społeczeństwa. W tym ujęciu na jej pierwsze znaczenie nakłada się wtórne określające widoczną formę organizacyjną jaką instytucje społeczne mogą przybierać. Instytucje społeczne mogą bowiem przejawiać się w różnych formach organizacyjnych. Każda forma organizacyjna jest przejawem działania określonej instytucji społecznej, natomiast instytucja społeczna nie musi przyjmować dogłębnie ustrukturalizowanej formy organizacyjnej. Instytucje społeczne przybierając określoną formę organizacyjną mogą być zaliczone do różnych typów, takich jak: Instytucje rodziny i pokrewieństwa regulujące przede wszystkim zasady biologicznej i kulturowej reprodukcji społeczeństwa w toku wychowania i opieki nad dziećmi; Instytucje polityczne regulujące stosunki władzy oraz wyznaczające polityczną organizację społeczeństwa i funkcjonowanie środków przymusu; Instytucje regulujące zasady stratyfikacji społecznej, określające dystrybucję społecznych pozycji i społecznych zasobów społeczeństwa; Instytucje ekonomiczne zajmujące się produkcją i dystrybucją dóbr; Instytucje wychowawcze i edukacyjne związane z religią, działalnością naukową i artystyczną, funkcjonowaniem środków masowego przekazu i uczestnictwem w kulturze wyższej. Badania integralnokulturowe pozwalają w przypadku wcześniej przywołanej dla ilustracji kwestii trudnej młodzieży i reagowania na jej zachowania odpowiednio usystematyzować płaszczyzny analiz, co pozwala na uniknięcie często występującego w badaniach interdyscyplinarnych błędu przesunięcia kategorialnego. Z perspektywy integralnokulturowej powiemy na przykład, że kryminologiczna czy penologiczna analiza problemu trudnej młodzieży będzie koncentrować się na instytucjach typu drugiego i trzeciego, a więc regulujących stosunki władzy oraz wyznaczających polityczną organizację społeczeństwa i funkcjonowanie środków przymusu oraz regulujących zasady stratyfikacji społecznej, które określają dystrybucję pozycji i społecznych zasobów społeczeństwa. Natomiast analiza pedagogiczna tego samego zjawiska będzie koncentrować się na instytucji typu pierwszego i piątego, czyli na instytucji rodziny i pokrewieństwa regulujących przede wszystkim zasady biologicznej i kulturowej reprodukcji społeczeństwa w toku wychowania i opieki nad dziećmi oraz na działaniach wychowawczych i edukacyjnych związanych z religią, aktywnością naukową i artystyczną, a także na funkcjonowaniu środków masowego przekazu i na badaniu form oraz treści uczestnictwa w kulturze wyższej. Uświadomienie sobie i systematyczne przedstawienie tych złożonych relacji między różnymi aspektami badanego zjawiska (tutaj trudnej młodzieży) pozwala na racjonalizację dyskursu przedstawicieli różnych dyscyplin. Ułatwia wzajemne korzystanie ze swoich osiągnięć, a jednocześnie pozwala na uniknięcie uproszczeń i nieporozumień wynikających z przesunięcia kategorialnego wskazując na istotne ograniczenia przekładalności ustaleń poczynionych w poszczególnych dyscyplinach. Badania interdyscyplinarne nie mają przecież zastąpić badań specjalistycznych, lecz stworzyć możliwość szerszego i zintegrowanego wykorzystania wyników badań cząstkowych. Badania integralnokulturowe służą właśnie pewnemu usystematyzowaniu procedury prowadzenia badań integracyjnych w naukach społecznych, prawnych i humanistyce.
11. Analizy socjologiczne i szerzej humanistyczne są w odniesieniu do badań integralnokulturowych znacząco wsparte badaniami z zakresu teorii i filozofii analitycznej prawa. Kategoria podłoża historyczno-kulturowego ma natomiast stanowić pomost pomiędzy formalno logicznymi rozważaniami na temat trwałych, złożonych wzorów działania określanych mianem instytucji społecznych (w tym instytucji prawnych), a badaniami fenomenologicznymi historyczno-kulturowych warunków określonego miejsca i czasu, kontekstu ich występowania. Ma więc służyć do odtworzenia swoistego klimatu ideowego, czyli społeczno intelektualnej historii określonych zjawisk (instytucji), a więc podstawowych, kształtowanych w kulturze przed-założeń koncepcji przyjmowanych w naukach prawnych i społecznych. Dopiero w tym kontekście wyróżnia się i przedstawia wybrane, ważne nurty myślenia na dany temat społeczny lub prawny ukazując ich podstawy społeczne, gospodarcze i założenia ideologiczne. Kategoria podłoża historyczno-kulturowego wymaga odrzucania wątków pobocznych dla tożsamości określonej instytucji społecznej, w tym prawnej, choć zasadniczych dla jej konkretnych form organizacyjnych.
12. Badając cechy instytucji społecznych de facto często posługujemy się typami idealnymi w sensie weberowskim, natomiast w życiu społecznym instytucje są zarówno źródłem ładu jak i ograniczeniem aktywności i kreatywności społecznej. Proces społecznego ustalania znaczenia instytucji nie jest nigdy zakończony. Instytucje społeczne podlegają więc stale swoistej negocjacji, w toku której dochodzi do wymiany doświadczeń między uczestnikami zdarzeń (eksternalizacja), stopniowo przyjęte reguły zostają względnie ustalone (internalizacja), co prowadzi do obiektywizacji, to znaczy powstania durkheimowskiej concience colletctive, czy ujmując rzecz w ramach słownictwa interakcjonistycznego Petera L. Bergera i Thomasa Luckmanna do włączenia tych instytucji w skład uniwersum symbolicznego określonego społeczeństwa. Obiektywizacja nie tylko kształtuje wzór, ale także nadaje mu rangę ważności, to znaczy, że proces społecznego ustalania instytucji obejmuje także jej legitymizację. Opisane procesy ustalania społecznego znaczenia instytucji (instytucjonalizacji) obejmujące mechanizmy eksternalizacji, internalizacji, obiektywizacji i legitymizacji mają czasami charakter długiego procesu historycznego. Z perspektywy badań naukowych sam fakt powszechności w czasie i przestrzeni określonej instytucji, czy tym bardziej jej pewnej formy organizacyjnej (na przykład instytucji rodziny, czy instytucji szkoły i tym bardziej konkretnego rodzaju szkolnictwa) nie oznacza, że są one konieczne. Możemy przyjąć na użytek badań integralnokulturowych, że konieczne jest zaspokajanie określonych potrzeb społecznych, a więc konieczne są określone funkcje, jakie dane instytucje w określonych formach organizacyjnych spełniają. Jak argumentuje Robert K. Merton z konieczności funkcji społecznej nie wynika jednak logicznie konieczność istnienia instytucji, która je zaspokaja. Dlatego badania integralnokulturowe nie zajmują a priori stanowiska w żadnych sporach ideowo filozoficznych dotyczących kwestii podstaw organizacji życia społecznego, gdyż te zagadnienia przekraczają granice poznania naukowego (przynajmniej z perspektywy badań integralnokulturowych). W procesie kształtowania instytucji społecznej stanowienie i stosowanie prawa jest często jednym z istotnych jego etapów. Odgrywa zarówno rolę receptora ustalonych wcześniej społecznych znaczeń, jak i wtórnego stymulatora przemian społecznego znaczenia określonych praktyk społecznych. Dla zrozumienia tej współzależności ważna jest dyferencjacja pojęcia działania (action) od czynu (act), którą przeprowadził Anthony Giddens. Podążając za myślą Maxa Webera trafnie zauważa, że jedynie czyn można uznać za działanie celowe i intencjonalne. Czyn jest jednak podobnie jak w doktrynie prawa konstruktem teoretycznym, wydzieleniem określonego fragmentu rzeczywistości na podstawie uargumentowanego założenia, że charakteryzują go określone cechy konstytuujące kategorialną odrębność jako społecznie doniosłej jednostki zewnętrznego zachowania się człowieka. Tak rozumiany czyn nie jest ani czynnostką w sensie myśli Tadeusza Kotarbińskiego, podstawową jednostką zachowania dającą się sensownie wydzielić, ani nie jest opisem sensownej całości ludzkiego zachowania. W stosunku do całości sensownego, a więc mającego społeczne znaczenie zachowania mówimy o działaniu. Takie działanie określić można jako potok przeżywanego doświadczenia (Erleben, lived through experience). Jest ono przedmiotem wtórnej refleksji podmiotów działających, które starają się ex post poddać analizie przeżyte doświadczenia po to, by na tej podstawie wydzielić kategorię czynu będącego w przyszłości przedmiotem intencjonalnych, świadomych wyborów umożliwiających korygowanie własnego zachowania i świadome, planowane zmienianie sytuacji, w tym stanowienie prawa. Działanie więc nie jest wbrew obiegowym wyobrażeniom wynikiem przedsięwzięć intencjonalnych, umotywowanych a priori skalkulowaniem zysków i strat, czy ustaleniem pożądanych celów i prowadzących do niego środków. Jest ono raczej stałym poddawaniem ocenie dotychczasowego doświadczenia, które w toku tej refleksji musi być analizowane. Dopiero ta wtórna refleksja nadaje sens doświadczeniu, czyli znaczenie, jakie miało ono jako społeczne działanie. Dlatego A. Giddens proponuje, żeby dla uniknięcia nieporozumień nie mówić o racjonalności działania, tylko o jego racjonalizacji. Brak jest zatem naukowych podstaw fundamentów życia społecznego, bo to, co określamy mianem racjonalnej polityki państwa jest co najwyżej działaniem ex post zracjonalizowanym.
13. Odrębny problem badawczy stanowi zagadnienie ciągłości i zmiany instytucji społecznych i prawnych w okresie rewolucji przemysłowej i przemian mentalnych epoki Oświecenia. W literaturze czasami uznaje się zasadniczą odrębność nowoczesnej organizacji życia społecznego po rewolucji przemysłowej od organizacji tradycyjnej. W socjologii mówi się (Peter L. Berger) o współczesnym społeczeństwie wyboru i tradycjonalistycznym społeczeństwie losu. Stanowisko to nie jest nowe. W myśli Oświecenia dawne ustroje prawne, społeczne i polityczne kojarzono z wpływami religii i ogólnie uznawano za pozbawione racjonalności celowej, co miało je zasadniczo różnić od ustrojów nowożytnych. Z przedstawionej analizy wynika wątpliwa trafność tego stanowiska. W przeszłości ważyło na nim, jak się zdaje, oderwanie studiów z zakresu nauk prawnych i społecznych od dorobku poprzednich epok, co prowadziło do pominięcia w badaniach historycznego procesu kształtowania się nowożytności. Stanowisko takie w okresie Oświecenia wiązało się ze szlachetną walką o humanitarne reformy ustrojowe prowadzone przeciwko siłom tradycjonalistycznym i klerykalnym popierającym Ancien Règime. Niechęć do badania ciągłości instytucji społecznych i prawnych miała więc silne uzasadnienie polityczno ideologiczne. Współcześnie natomiast ciąży na tym podejściu błąd nie rozróżniania kwestii racjonalizacji instytucji prawnych i społecznych od pytania o ich racjonalność . Max Weber wielokrotnie podkreślał, że aktorzy zdarzeń mają najczęściej mętne wyobrażenie o pobudkach swojego postępowania, a nierzadko mylnie je sobie tłumaczą. Dlatego był sceptyczny wobec zbytniego polegania na ankietowym pozyskiwaniu wiedzy o rzeczywistości społecznej. Stąd wynikał weberowski postulat nauk o kulturze jako nauk rozumiejących. Poleganie na opinii jedynie uczestników zdarzeń oznaczałoby nieuprawnione, jak argumentowaliśmy za A. Giddensem, przyznanie im pełnej wiedzy o własnym działaniu. W objaśnianiu zjawisk i zdarzeń badacz odwołuje się do wartości, celów i zamiarów, w świetle których zachowania ludzkie ukazują się jako sensowne, czyli znaczące, a więc jako działania właśnie. Nie oznacza to, że aktorzy zdarzeń muszą sobie zdawać sprawę z podstaw tej sensowności. Nie muszą być one obecne w ich świadomości i często nie są. M. Weber twierdził, że dla poznania naukowego pomocne może być budowanie typów idealnych, czyli modelowych, wyczerpujących, złożonych wzorów rzeczywistych zjawisk społecznych, modeli które ukażą obecność w zachowaniach ludzkich określonych znamion nadających im sens jako działaniom. Skonstruowanie modelu jest możliwe dopiero, gdy uda się odsłonić wartości będące podstawą dążenia ludzi do określonych celów i przesądzające o dopuszczalności stosowania odpowiednich środków. M. Weber dostrzegał zasadnicze znaczenie jakie dla przebudowy życia społecznego miał okres rewolucji przemysłowej. Jednak próbując zrozumieć oraz wytłumaczyć współczesność odwoływał się do analizy społeczno kulturowych czynników transformacji ogarniając swoimi badaniami czasy najdawniejsze z charakterystycznym dla nich szerokim wpływem religii.
14. Nauki prawne posługują się teorią racjonalnego prawodawcy. Jest ona punktem wyjścia dogmatycznej analizy instytucji obowiązującego prawa. Instytucje prawa muszą być analizowane jako spójne ze sobą, niesprzeczne w sensie normatywnym czy prakseologicznym, jako składniki świadomie usystematyzowanego zespołu racjonalnie ustanowionych norm. Jednak koncepcja racjonalnego prawodawcy ma zastosowanie w nauce prawa jako nauce o normach, a więc ma zastosowanie do analizy prawnej (szczególnie dogmatycznej) sfery sollen, czyli świadomie ustanowionych przez władzę państwową (lub aksjologiczny imperatyw) powinności, a nie sfery sein, czyli bytu konkretnych instytucji społecznych określonych normami prawnymi. W analizie społecznego bytu instytucji prawa nie posługujemy się koncepcją racjonalnego prawodawcy. W analizach życia społecznego nawiązujemy do pojęcia weberowskiej racjonalności, która potwierdzała odejście w badaniach społecznych od uznania jakichkolwiek apriorycznych założeń wyjściowych, a więc odrzucała aksjomat typowy dla różnych nurtów religijnej czy filozoficznej refleksji nad życiem społecznym o swoistym „kosmicznym, wszechwiedzącym prawodawcy”. Z perspektywy nauk społecznych ludzie skazani są na dokonywanie w potoku działań nieustających wyborów na podstawie swojej aktualnej wiedzy, preferencji aksjologicznych i dostępności określonych form zachowania. Wybory ludzkie są więc zależne zarówno od zastanych warunków jak i ich oceny przez podmiot, który musi dokonać wartościowania, uznania określonych stanów za pożądane lub niepożądane w świetle konkretnej wiedzy, poglądów i możliwości zachowania. Osobliwością nauk społecznych w stosunku do nauk przyrodniczych jest więc integralna więź przeżyć i ocen podmiotu działającego z samym zachowaniem, które swoje znaczenie otrzymuje jedynie dzięki świadomości uczestników zdarzeń. W analizach ludzkiego twórczego działania warto odwoływać się do wprowadzonego przez Floriana Znanieckiego pojęcia współczynnika humanistycznego. Zgodnie z tym stanowiskiem rzeczywistość społeczna jest zawsze czyjaś. Pewne nawet trywialne zachowania czy rezultaty działań mogą więc jawić się podmiotowi jako nowe i oryginalne w stosunku do jego dotychczasowego doświadczenia. Współczynnik humanistyczny relatywizując rzeczywistość do podmiotu postrzegającego pozwala na uniknięcie percepcji rzeczywistości społecznej w sposób fatalistyczny jako obszaru działań zniewolonych gorsetem przeszłości, lub determinującego możliwość podjęcia w wyniku namysłu jedynie słusznej decyzji. Badacz społeczny nie ma przed sobą wyłącznie empirycznych zdarzeń rozumianych jako zmiany położenia rzeczy i ludzi, ale poddaje wtórnej analizie i ocenie zdarzenia już określone co do swoich znaczeń i wartości przez ich świadków i uczestników. Świat społeczny daleki jest więc od spójności i niesprzeczności cechującej system norm prawnych interpretowanych zgodnie z zasadami koncepcji racjonalnego prawodawcy. W nawiązaniu do doktryny prawa można powiedzieć, że trzeba w ramach teorii racjonalnego prawodawcy analizować cel instytucji prawnej, skądinąd uwzględniając też możliwe kolizje celów (roszczeń) poszczególnych norm na nią się składających. Natomiast dla badań integralnokulturowych ważniejsze będzie analizowanie funkcji tej instytucji, rozumianych podobnie jak w nauce prawa karnego jako jej pozytywne i negatywne, uświadomione i nieuświadomione skutki społeczne, w tym skutki prawne.
16. Badania integralnokulturowe koncentrują się na zagadnieniach i tematach, które często w zmienionej stylistyce słownej i retoryce ideologicznej powracają w kolejnych epokach i odmiennych czasem koncepcjach teoretycznych poszczególnych dyscyplin naukowych. Dotyczą zjawisk społecznych i prawnych rozpatrywanych w szerokim kontekście kultury, polityki, wiedzy o człowieku i jego zachowaniu. Narodziły się jednak w obrębie nauk penalnych. Pierwotnie wiązały się z rozwojem penologii, czyli nauki o karze jako zjawisku społecznym, stając się podstawą integracji wiedzy pozyskanej w ramach różnych dyscyplin nauk prawnych i społecznych oraz humanistyki, a odnoszących się do centralnej kategorii prawa karnego: kary kryminalnej [por. hasło penologia w tym tomie]. W penologii integralnokulturowej podkreśla się, że instytucja prawna i społeczna kary kryminalnej wiąże się z aksjologicznymi podstawami społeczeństwa. We wszelkich dyskusjach na jej temat ogromną rolę obok wiedzy pozyskanej metodami właściwymi dla nauk społecznych i prawnych odgrywają kwestie preferencji aksjologicznych i wyborów światopoglądowych. Dlatego właściwe naukom o kulturze Floriana Znanieckiego humanistyczne podejście do życia społecznego znajduje też swój odpowiednik w studiach kary Nilsa Christiego. Uczony ten dostrzega powiązanie organizacyjnej strony życia społecznego z jego wymiarem aksjologicznym. Najdobitniej wyraża to twierdzeniem, że decydując się na charakter wybranych form organizacyjnych kar kryminalnych określamy przede wszystkim typ kultury, w której żyjemy. Oprócz nauk penalnych (zwłaszcza penologii) badania integralnokulturowe znajdują szczególne zastosowanie w studiach tych zjawisk i procesów społecznych oraz instytucji prawnych, w których na pierwszym planie są kwestie związane z kulturą, aksjologią, historią, różnicami religijnymi i światopoglądowymi. Dotyczy to w szczególności kwestii migracji i integracji kulturowej. Badania integralnokulturowe nabierają też szczególnego znaczenia w kontekście studiów różnego rodzaju konfliktów społecznych- od spraw wojny i terroryzmu czy walki politycznej, stosunków międzynarodowych i rywalizacji gospodarczej do różnych form dyskryminacji czy przemocy i przymusu w życiu indywidualnym i zbiorowym. Mają więc także ogromne znaczenie dla badań biedy oraz dla prowadzonych w szerszym kontekście filozoficzno-kulturowym studiów z zakresu socjologii dobroczynności i socjologii wychowania.
17. Osią badań integralnokulturowych jest zawsze człowiek jako badacz, przedmiot badania i adresat wykładu oraz praktycznych rozwiązań opartych na wynikach analiz. Badania integralnokulturowe dotyczą ludzkiego działania, humanitarnych wzorów postępowania i jego skutków, a więc kultury. Trudno nie zauważyć, że tak budowane pole badawcze w naturalny sposób nawiązuje do obecnej w naukach pedagogicznych humanistycznej i społecznikowskiej tradycji zaangażowania na rzecz dobra człowieka.

Literatura:

Elliot Aronson, Timothy D. Wilson, Robin M. Akert, Psychologia społeczna. Serce i umysł, Warszawa, Zysk i S-ka 1997; Earl Babbie, Badania społeczne w praktyce (red. naukowa i przejrzenie przekładu Agnieszka Kłoskowska-Dudzińska), Warszawa, PWN 2005; Janina Błachut, Problemy związane z pomiarem przestępczości, Warszawa, Wolters Kluwer Polska 2007; Pierre Bourdieu, Reguły sztuki. Geneza i struktura pola literackiego (tłum. Andrzej Zawadzki), Kraków, Universitas 2001; Ernst Cassirer, Esej o człowieku. Wstęp do filozofii kultury (tłum. Anna Staniewska, przedmowa Bogdan Suchodolski), Warszawa, Czytelnik 1998; Nils Christie, Granice cierpienia (tłum. Lech Falandysz), Warszawa, Wiedza Powszechna 1991; Michel Foucault, Archeologia wiedzy (tłum. i opracowanie Andrzej Siemek), Warszawa, Altaya 2002; Chava Frankfurt-Nachmias, David Nachmias, Metody badawcze w naukach społecznych (tłum. Elżbieta Hornowska), Poznań, Wyd. Zysk i S-ka 2001; Hans Georg Gadamer, Prawda i metoda (tłum. i wstęp Bogdan Baran), Warszawa, PWN 2004; Lech Gardocki, Zagadnienia teorii kryminalizacji, Warszawa, PWN 1990; Anthony Giddens, Nowoczesność i tożsamość. „Ja” i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności (tłum. Alina Szulżycka), Warszawa, PWN 2001; Herbert L. A. Hart, Pojęcie prawa (tłum i wstęp Jan Wileński), Warszawa, PWN 1998; Tadeusz Kotarbiński, Elementy teorii poznania, logiki formalnej i metodologii nauk, Warszawa, PWN 1986; Krzysztof Krajewski, Teorie kryminologiczne a prawo karne, Warszawa, ABC 1994; Jadwiga Królikowska, Socjologia dobroczynności. Zarys problematyki biedy i pomocy na tle angielskich doświadczeń, Warszawa, Żak 2004; Wiesław Lang, Prawo i moralność, Warszawa, PWN 1989; Juliusz Makarewicz, Prawo karne ogólne, Kraków, Frommer 1914; Stefan Nowak, Metodologia badań socjologicznych, Warszawa, PWN 1970; Ewa Nowicka, Świat człowieka, świat kultury. Wydanie nowe, Warszawa, PWN 2006; Kazimierz Opałek, Jerzy Wróblewski, Prawo. Metodologia, filozofia, teoria prawa; Stanisław Ossowski, O nauce, Warszawa, PWN 1967; Leon Petrażycki, O nauce, prawie i moralności. Pisma wybrane (wybór Jerzy Licki i Andrzej Kojder, opracowanie A. Kojder), Warszawa, PWN 1985; Tadeusz Pilch, Zasady badań pedagogicznych, Warszawa, Żak 1998; Lesław Pytka, Pedagogika resocjalizacyjna. Wybrane zagadnienia teoretyczne, diagnostyczne i metodyczne, Warszawa, wyd. APS 2000; Paul Ricoeur, Pamięć, historia, zapomnienie (tłum. Janusz Margański), Kraków, Universitas 2006; Franciszek Ryszka, Nauka o polityce. Rozważania metodologiczne, Warszawa, PWN 1984; Antoni Sułek, Ogród metodologii socjologicznej, Warszawa, Scholar 2002; Józef Szymański, Nauki pomocnicze historii, Warszawa, PWN 2005; Jerzy Topolski, Metodologia historii, Warszawa, PWN 1984; J. Utrat-Milecki, Podstawy penologii. Teoria kary, Warszawa, Wyd. UW 2006; Max Weber, Gospodarka i społeczeństwo. Zarys socjologii rozumiejącej (tłum. i wstęp Dorota Lachowska), Warszawa, PWN 2002; Bronisław Wróblewski, Penologja. Socjologja kar, t. I i II, Wilno, Księgarnia Kazimierza Rutskiego 1926; Philip G. Zimbardo, Floyd L. Ruch, Psychologia i życie (tłum. Józef Radzicki), Warszawa, PWN 1994; Czesław Znamierowski, Szkoła prawa. Rozważania o Państwie, Warszawa, Pax 1988; Florian Znaniecki, Nauki o kulturze (tłum. Jerzy Szacki), Warszawa, PWN 1992.

logo Uniwersytetu Warszawskiego


logo Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji


logo Europejskiego Ośrodka Studiów Penologicznych
ul. Podchorążych 20, 00-721 Warszawa, pokój 56 | tel. (+48) (22) 553 07 46 | Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2024 Europejski Ośrodek Studiów Penologicznych